Super herosi w akcji...
Kiedyś rozmawiałam z Danielem, ze juz nie ma super bohaterów w kinie. Pamiętam że, zachwycałam się Sylvestrem Stallone, przerazała mnie kamienna twarz Dolpha Lundgrena, interesowała gra aktorska Mickeya Rourke, niezniszczalność Bruce Willisa czy muskulatura Arnold Schwarzenegger. Po długich rozważaniach stwierdziliśmy ze, w dzisiejszym kinie na miano super bohatera mogłby zasłużyć Jason Statham i Jet Li i długo długo nikt...

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge
Oddana fanka filmów akcji z lat 80 :)
Tagi:
Bruce Willis
Dolph Lundgren
film akcji
Jason Statham
Jet Li
kino
Mickey Rourke
niezniszczalni
Sylvester Stallone
20.08.2010 o godz. 09:29







Na urlop CHCĘ iść w drugiej połowie wrzesnia tyle, że tyle rzeczy człowiek juz chciał i nie dostał... Zobaczymy.
Buzka kochana
Stallone i Willis ;)
Ten pierwszy, bo mimo iż nie dawali mu szans na wielka karierę dokonał niemożliwego, a drugi chyba przez wzgląd na "Szósty zmysł" ;P